14:09

Poszczepiennie

Jesteśmy już po ostatnim szczepieniu w tym roku. Majka była bardzo dzielna i tylko raz krzyknęła. Uśmiechała się do pani doktor i pielęgniarek. Jestem z niej bardzo dumna.
Niestety nasza pani doktor jest na urlopie, a pani na zastępstwie pomimo tego, że jest bardzo miła, to jakoś tak nie do końca odpowiadała na moje pytania.
Mała jest w trakcie swojego 5 miesiąca życia, więc należy zacząć podawać jej gluten i myśleć nad rozszerzaniem diety. Dowiedziałam się tylko tyle, żeby podać teraz gluten, a po 5 miesiącu zupę. Ale jak, z czym, w czym, po co, na co? Na szczęście zaopatrzyłam się w fachową literaturę.
Na dziwną zmianę na czole lekarka poleciła stosować krem dla noworodków aquastop. Po przeczytaniu składu ręce mi opadły.. Na pewno go nie kupimy. Nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło. Jest to taka plama różowa, która czasami blaknie i robi się brązowa, czasami się łuszczy. Ma to już drugi miesiąc. Na pewno nie jest to skaza białkowa, ani uczulenie na kosmetyki. Hm.. Muszę się poradzić kogoś kompetentnego.

Mała waży 5725 g i mierzy 65(!) cm. Duma mnie rozpiera :)

06:36

Niby taka zwykła grzechotka...

Niby taka zwykła grzechotka...
Jakiś czas temu przeglądając blogi natknęłam się na krótki opis zabawek-grzechotek firmy Oball. Koncepcja ciekawa, ale czy warta swojej ceny? (ok.40-60 zł) Jakoś się nie mogłam przekonać do wydania sporej kwoty na zwykłą piłeczkę.
Kilka tygodni później (mniej więcej wtedy, gdy Majka skończyła 3 miesiące) w sklepach Biedronka można było dostać produkty Oball za 17,99 zł. Skusiłam się, chociaż muszę przyznać, że dalej nie byłam przekonana.
A teraz? A teraz wszystkim polecam! Ta mała różowa piłka zrewolucjonizowała zabawę Majki. Dzięki niej Mała nauczyła się chwytać zabawki i teraz sięga łapami po wszystko. Cieniutkie boki grzechotki idealnie pasują do małej rączki i zachęcają do aktywności.
Polecam gorąco szczególnie dla takich 3-4 miesięcznych dzieciaków. U nas sprawdza się świetnie.



04:33

Ząbkujemy

Ledwo Mała przebrnęła przez trudny okres nazywany czwartym trymestrem, a już dopadło ją ząbkowanie. Jesteśmy bardzo zmęczeni, chociaż mogłabym być bardziej wyczerpana, żeby tylko Majka nie musiała przez to przechodzić.
Ślini się niemiłosiernie, apetytu nie ma, za to jest biegunka, rozżalenie, płacz, krzyk. Staramy się jej pomóc, ale naprawdę niewiele pomaga. Masujemy dziąsełka, stosujemy żel Calgel, tulimy, nosimy, śpiewamy..
Pozostaje przeczekać. W przyszłym tygodniu mamy szczepienie. Liczę na to, że pediatra będzie mieć jakieś niezawodne sposoby jak przetrwać ten trudny okres.
A jak było u Was? Co pomagało Waszym Szkrabom?

00:05

Bulwers!

Jestem świeżo po lekturze artykułu na portalu gazeta.pl o tym, jak wyproszono z restauracji kobietę karmiącą dziecko...
A raczej została wyrzucona przy pomocy policji! Czy to jest normalne?
A najgorsze są komentarze pod artykułem w stylu: dziecko nie zapłaciło za posiłek, a jadło, do restauracji nie przychodzi się z własnym jedzeniem.
Ręce mi opadły.
Do poczytania tutaj: http://wyborcza.pl/1,75477,14205224,Belgijski_dyplomata_wyrzucony_z_restauracji__bo_zona.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk

02:02

3 miesiące

3 miesiące
Majka we wtorek skończyła 3 miesiące :)
  • Waga: piórkowa ;) 5010 g
  • Wzrost: 60 cm
  • Rozmiar ciuchów: 56/62, 0-3msc
  • Uśmiecha się rano i wieczorem, w ciągu dnia ma nas w nosie ;)
  • Właśnie odkryła, że rączki się nie tylko je, ale można je oglądać naokrągło
  • Pała miłością do zabawek w kształcie żaby

  • Gada sobie po swojemu: a gu, hu,mu
  • Lubi leżeć na macie, ale nie pamięta już jak wygląda jej łóżeczko 
  • Jej włosy nieustannie wzbudzają sensację
  • Nigdy się nie spodziewaliśmy, że można kogoś kochać aż tak bardzo..

05:37

Lustereczko powiedz przecie...

Już będąc w ciąży wiedziałam, że nie uniknę "dobrych" rad w sprawie wychowania dziecka. Byłam przygotowana na krytykę, ale i gotowa na to, żeby Mała wychowywać po swojemu, intuicyjnie, nie przejmować się ciotkami-klotkami.

Po 3 miesiącach życia Majki naprawdę niewiele rzeczy może mnie wyprowadzić z równowagi.

Ciągle słyszę, że Małej musi być zimno, bo nie nosi czapki, bo za letnio ubrana. Puszczam mimo uszu.

Ciągle słyszę, że pewnie mam wodniste i niepełnowartościowe mleko, bo Maja waży "tylko" 5 kg. Puszczam mimo uszu.

Ciągle słyszę, że po co jej pokazywać książeczki, zabawki itp., bo przecież ona nic z tego nie rozumie. Puszczam mimo uszu.

Ciągle słyszę, że Mała jest rozpieszczona (!sic), bo często marudzi i spełniamy każdą jej zachciankę. Puszczam mimo uszu.

Ciągle słyszę, że powinnam ją zostawić jak wrzeszczy, żeby się wypłakała. Puszczam mimo uszu.

Ostatnio jednak ciotce-klotce-dobra-rada udało się wyprowadzić mnie z równowagi. Jak ogólnie wiadomo małe dzieciaki mają mega frajdę z przeglądania się w lusterku. Stoję sobie w przedpokoju i pokazuje Majce nas w lusterku. Maja ma zaciesz, uśmiecha się i mamy fajną zabawę. Aż tu nagle ciotka-klotka vel ciotka-dobra-rada mówi: weź to dziecko od lustra! Nie może się przeglądać! Zostanie samolubem zapatrzonym w siebie. Będzie narcyzem i egoistką!
Och! Ach! Jak we mnie zawrzało! Aż tak, że na chwilkę odebrało mi mowę i jedyna riposta jaka przyszła mi na myśl : nie pokazuj dziecku lustra, bo wyrośnie na egoistę, to mam jej nie pokazywać psa, bo wyrośnie na zoofila??! I zanim głębiej przemyślałam, to powiedziałam ;)

Życzę sobie spokoju w przyjmowaniu dobrych rad ;) Bo i tak dla każdego zawsze coś będzie nie tak. Nie rób tak, bo coś tam... nie mów tego.. nie pokazuj.. Zawsze ktoś coś skrytykuje: a to za chuda, a to za gruba, za cicha, za pyskata. Przychodzą mi na myśl słowa piosenki Kasi Nosowskiej :

Cudzoziemka

"Cudzoziemka"

Za mądra dla głupich, a dla mądrych zbyt głupia. A huuu!
Zbyt ładna dla brzydkich, a dla ładnych za brzydka. A huu!
Za gruba dla chudych, a dla grubych za chuda. A huuu!
Spróbuj się domyślić, gdzie to mam.
Gdzie? No gdzie? A huuu!

Za łatwa dla trudnych, a dla łatwych za trudna. A huuu!
Zbyt czysta dla brudnych, a dla czystych za brudna. A huuu!
Zbyt szczecińska dla Warszawy, a dla Szczecina zbyt warszawska. A huuu!
Spróbuj się domyślić, gdzie to mam.
Gdzie? No gdzie? A huuu!

Dokładnie tam, właśnie tam.
Pan wygrał bon, a pani fiat.

11:19

Dzidziuś

Dzidziuś
Przez kilka pierwszych dni po wyjściu ze szpitala kąpaliśmy Małą w płynie marki mustela. Zaprzestaliśmy ze względu na suchą skórę i zalecenia położnej. Zostało tego płynu troszkę, w sam raz tyle, żeby zabrać go na wyjazd.

Rozmowa po skończonej kąpieli:

PrawieMąż
: Jej... ale ona ślicznie pachnie
Ja: Uhm. Tak cudnie. Bosko. Do zjedzenia.
PrawieMąż: No pachnie tak jak była malutka.
Ja: No właśnie! Takim Dzidziusiem!
PrawieMąż : Eh.. kiedy to było..

No tak. W końcu to już duża pannica ;) Jutro kończy 3 miesiące :)



Copyright © 2016 Books and Games , Blogger