05:30

Nasza smoczkowa historia

Dawno dawno temu małej dziewczynce zabrano smoczek.. Dziewczynką byłam ja i jest to jedno z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa. Pamiętam dokładnie, w którym pokoju to się stało i jak się obraziłam na wszystkich. Efektem tego było przerzucenie się na ssanie palca, które towarzyszyło mi przez kilka lat.

Moi rodzicie za długo zwlekali z odsmoczkowaniem i nie wiedzieli jak sobie z tym poradzić. Potem niestety nie było lepiej. Czułam się winna ssania palca. Uważałam, że to coś bardzo wstydliwego. Im bardziej się tego wstydziłam, tym bardziej nie mogłam się oduczyć.

W związku z moją historią byłam przekonana, że swojemu dziecku smoczka nie podam w ogóle. W trakcie kompletowania wyprawki jednak do koszyka wpadł zestaw smoczków, chociaż byłam twardo przekonana, że nie będziemy ich podawać. Maja w drugim tygodniu życia zapomniała co to sen i dała nam nieźle w kość. Próbowaliśmy wszystkiego, byłe by tylko zasnęła lub nie krzyczała chociaż przez minutę. Spróbowaliśmy smoczka, ale Mała nie chciała go ssać. Pozostała więc bezsmokowym niemowlakiem :) 

Jestem zadowolona z tego, że córa nie smokuje, chociaż dostrzegam kilka minusów. Jeśli budzi się w nocy, to uspokaja ją pierś. Pewnie dużo łatwiej byłoby ze smokiem, ale nie muszę się martwić o późniejsze pożegnanie z przyjacielem :)

13:12

Instagram

Instagram
Zapraszamy!


Instagram

06:53

Mikołaj

Mikołaj
W tym roku Maja Mikołaja sobie wygrała :) Zdolna z niej dziewczyna.
Często znajomi mówią nam, że warto zgłaszać córę do konkursów, bo wygląda cudnie. My jako rodzicie prężymy się dumnie słysząc takie pochwały, ale dobrze wiemy, że każdy Maluszek jest piękny. Jeszcze się nie spotkałam z małym i brzydkim brzdącem. To po prostu niemożliwe :)

Mile podłechtani postanowiliśmy zgłosić Małą do konkursu, w którym wygraną były pierwsze klocki. Zdjęcie konkursowe miało przedstawiać dziecko wraz z wieżą zbudowaną z klocków. Szybko cyknęłam fotę, wysłałam i szczerze mówiąc, nie bardzo liczyłam na wygraną. A tu jednak miła niespodzianka :)

To nasze zdjęcie, które wygrało:


A to Majkowa nagroda:


Warto brać udział w konkursach :) Maja od rana rozpracowywuje swoją nową zabawkę.

Konkurs był organizowany przez portal babyboom w ramach kalendarza adwentowego. Jeżeli macie ochotę - to zaglądajcie na stronę Kalendarza -gdzie codziennie czekają nowe i bardzo ciekawe wyzwania.

06:04

Nasze BLW

Nasze BLW
Maja od urodzenia jest piersiowym dzieciakiem. Pije jak smok, o każdej porze dnia i nocy. Od samego początku byłam przekonana do metody BLW, jako metody rozszerzania diety. Jednak z racji tego, że Majka jest bardzo drobną dziewczynką, zdecydowaliśmy karmić ją zarówno papkami, jak i stosować BLW.

Spotkałam się z opinią, że tak się nie da, że dziecko przyjmujące przecierane potrawy nie będzie chciało spróbować niczego w kawałkach i na odwrót. Nic bardziej mylnego :) Mała ma swoje ulubione słoiczkowe obiady, jak i produkty, które dostaje do rączki. Je niewiele, ale poznaje nowe smaki i cieszy się jedzeniem.

Jedyna potrawa, do której nie może się przekonać, to kaszki. Być może dlatego, że są przygotowywane na mleku modyfikowanym. Ciężko jest mi dobrać konsystencję takiej kaszki. Nie wiem czy powinna być rzadka czy gęsta. Mam nadzieję, że w końcu je polubi :)


06:02

Co z tą rybką?

Co z tą rybką?
Z każdej strony jesteśmy zalewani falą informacji, że rybę należy jeść dwa razy w tygodniu. Każdy o tym wie, ale mało kto praktykuje. Ja się wcale temu nie dziwię. Dostęp do świeżej i dobrej ryby jest w Polsce utrudniony. Teraz, w dużym mieście łatwo znaleźć rybny sklep, ale np. w mojej rodzinnej mieścinie można kupić co najwyżej pangę, pstrąga czy łososia. Na tym wybór się kończy.

W słoiczkach dla dzieci mamy dania z rybką, która zawsze okazuje się być łososiem. No dobrze - łosoś jest pyszną i bogatą w składniki odżywcze rybą, ale posiłki powinniśmy urozmaicać. Widziałam ostatnio, że bobovita wprowadziła dania z tuńczykiem, jednak podchodzę do nich sceptycznie, ponieważ tuńczyk nie jest polecany dla dzieci ze względu na możliwość posiadania metali ciężkich.

Na szczęście z pomocą przyszła mi Majki babunia, która mieszkając za granicą podsyła nam pyszne rybki. Dlaczego u nas producenci nie mogą ich sprzedawać?

Mamy tutaj:
  • łososia
  • leszcza
  • pstrąga
  • dorsza
  • morszczuka
  • okonia
Nawet dostępny na naszym rynku hipp produkuje dania z rybą, których niestety nie sprzedaje w Polsce. Oprócz dorsza mają w swojej ofercie na pewno morszczuka, którego Majka już zdążyła spałaszować.


Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będzie można dostać więcej potraw z rybami.

05:36

8 miesięcy Majki

8 miesięcy Majki
Cztery dni temu Majeczka skończyła 8 miesięcy. Szybko leci ten czas.. Ostatnie dni (i noce) mijają nam na ciągłym cycowaniu.. Wczoraj na wizycie kontrolnej okazało się dlaczego. Małej wychodzi na raz 6 zębów! Myślałam, że tylko 3, a tu taka nowina. Na razie pojawiła się tylko prawa dolna jedyneczka. Czekamy na resztę.

Maja rozwija się prawidłowo, chociaż nie zabiera się do raczkowania. Wydaje mi się, że pominie ten etap. Jak tylko siedzi i ma się czego złapać, to od razu stoi i sprawia jej to ogromną frajdę. Trzymana pod paszkami maszeruje stawiając całe stopy. Wydaje mi się, że to jednak trochę za wcześnie na naukę chodzenia, więc nie praktykujemy "prowadzania".

Wzrostem wpasowuje się idealnie w 50 centyl. Ma teraz 70 cm. Wagowo wygląda to dosyć kiepsko, bo jest w 3 centylu. Waży 7150g. Nas to nie martwi, ponieważ cała rodzina męża jest bardzo drobnej budowy, a Majka nie wygląda, jakby jej czegoś brakowało. Na szczęście mamy złotą panią pediatrę, która nie zadręcza nas niepotrzebnie. Za dwa miesiące wybieramy się jednak na kontrolną morfologię, bo Maja nie toleruje żółtka, więc trzeba zbadać poziom żelaza. Przez ząbkowanie troszkę mniej je gotowanych posiłków, ale tutaj ratuje nas BLW :)

A tak wygląda nasz 8miesięczny Skarb:




05:29

Z Majkowej biblioteczki

Z Majkowej biblioteczki
Fioła na punkcie książek miałam zawsze. Do tej pory rzadko je kupowałam, wystarczały mi te z biblioteki. Mimo to, przez cały czas marzyłam o własnej biblioteczce. W planach mamy zakup mieszkania, więc będzie okazja do wstawienia regału specjalnie na książki. Trochę książek przez ćwierćwiecze udało mi się zgromadzić, ale uznałam, że to stanowczo za mało.
Mamy więc z Majką taką akcję - raz w miesiącu kupujemy sobie po książce. Jedna dla mamy, druga dla córy :) Powiększanie Majkowej liczby czytadeł sprawia mi ogromną frajdę. Sporo czasu spędzam na wyszukiwanie nowych tytułów.
Rok Tuwima powoli dobiega końca, ale nie u nas. Lokomotywa pędzi co tchu, a w niej Murzynek Bambo bawi się z Dyziem Marzycielem.

Przedstawiam Wam książkę "Wiersze dla dzieci" J. Tuwima.


Jest to książka wydana przez wydawnictwo Wilga. Jej największą zaletą (oczywiście poza tekstami) są ilustracje genialnego Macieja Szymanowicza.

Tutaj jeden z przykładów:


Majki ulubionym wierszem jest oczywiście "Lokomotywa". Zaśmiewa się, gdy mama udaje, jak para bucha, jak zmienia się tempo wiersza. Z zainteresowaniem ogląda ilustracje i bardzo chętnie by je zjadła ;) Minusem jest to, że trzeba bardzo uważać, żeby Mała przy czytaniu książeczki nie podarła.

Gorąco wszystkim polecam. My swoją książkę kupiłyśmy w dyskoncie internetowym Aros :) - Nie wiem jak oni to robią, ale mają bardzo niskie ceny :)

Dla ciekawskich spis treści:





Copyright © 2016 Books and Games , Blogger